 |
|
 Doherty i jego wielkie serceUratował od śmierci...jeża.
Tym razem będzie absolutnie pozytywnie. I w roli głównej naprawdę występuje nie kto inny, jak sam Pete Doherty. Daily Star donosi, że Pete znalazł przy drodze
jednonogiego jeża. Ponoć muzyk zakochał się w zwierzątku od pierwszego
wejrzenia i natychmiast zabrał je do weterynarza. Tam opłacił leczenie Mrs. Tiggy-Winkle, jak nazwał jeża.
W swoim ogródku wygospodarował natomiast specjalną przestrzeń, gdzie zwierzę będzie mieszkało. Przyjaciel Pete'a, który poinformował gazetę o całym wydarzeniu,
twierdzi, że piosenkarz ma naprawdę wielkie serce dla zwierząt i
planuje nawet otworzyć schronisko - jeszcze w tym roku. W swoim domu
hoduje ponoć niezliczone ilości kotów, chciałby też sprawić sobie
szczura bez ogona.
Źródło: kozaczek.pl
« strona głównawięcej » |
|
|
 |